Autoryzowany Serwis Buderus · od 1991 roku
Usuwamy kamień z wymiennika i zasobnika oraz szlam z obiegu grzewczego, a na koniec pokazujemy pomiar przed i po, żeby efekt nie był kwestią wiary.
W instalacji grzewczej osadzają się dwie różne substancje i mylenie ich prowadzi do złych decyzji.
Kamień kotłowy to węglan wapnia wytrącający się z twardej wody pod wpływem temperatury. Odkłada się tam, gdzie woda jest podgrzewana najintensywniej: na wężownicy zasobnika, w wymienniku ciepła kotła i w wymiennikach ciepłej wody kotłów dwufunkcyjnych. Warstwa kamienia działa jak izolacja, żeby przekazać tę samą ilość ciepła, urządzenie musi podnieść temperaturę i pracować dłużej.
Szlam i magnetyt to z kolei produkty korozji układu: czarna, drobna zawiesina tlenków żelaza krążąca w zładzie. Gromadzi się w dolnych częściach grzejników, w rurach o małym przepływie i na wirnikach pomp. To ona odpowiada za zimne dolne strefy grzejników i za zatrzymujące się pompy obiegowe.
Odkamienianie i płukanie instalacji usuwa jedno i drugie: preparatem chemicznym dobranym do rodzaju osadu, przepompowywanym przez układ w obiegu zamkniętym, z kontrolowaną zmianą kierunku przepływu, a na końcu neutralizacją i wypłukaniem czystą wodą.
Zdjęcie poglądowe. Do podmiany na zdjęcie realizacji.
Góra grzejnika gorąca, dół wyraźnie chłodniejszy mimo odkręconego zaworu, to klasyczny objaw osadu zalegającego na dnie.
Ten sam program, ta sama krzywa grzewcza, a dom nagrzewa się zauważalnie wolniej niż kilka sezonów temu.
Woda pod warstwą kamienia przegrzewa się miejscowo i odparowuje. Ten dźwięk to sygnał, że wymiennik pracuje w warunkach, na które nie był projektowany.
Kocioł kompensuje gorszą wymianę ciepła wyższą temperaturą zasilania. W kotle kondensacyjnym podniesiona temperatura powrotu dodatkowo odbiera efekt kondensacji, czyli to, za co się zapłaciło przy zakupie urządzenia.
Zakamieniona wężownica zasobnika albo wymiennik c.w.u. w kotle dwufunkcyjnym, woda leci chłodniejsza albo kończy się szybciej niż kiedyś.
Ograniczony przepływ przez wymiennik powoduje gwałtowny wzrost temperatury i wyłączenia zabezpieczeń, a kocioł załącza się i wyłącza co kilka minut.
Czarna lub rdzawa woda z odpowietrznika albo ze spustu oznacza szlam i produkty korozji krążące w instalacji.
Mierzymy temperatury zasilania i powrotu oraz różnicę między nimi, sprawdzamy ciśnienie, pracę pomp i rozkład temperatur na grzejnikach. Ustalamy, z jakim osadem mamy do czynienia i czy płukanie jest w tym przypadku właściwym rozwiązaniem.
Inny preparat stosuje się do kamienia wapiennego, inny do szlamu i produktów korozji. Dobór uwzględnia materiały występujące w instalacji: stal, miedź, aluminiowo-krzemowy wymiennik kotła oraz tworzywa w ogrzewaniu podłogowym.
Wyłączamy i odcinamy elementy, które nie mogą mieć kontaktu z preparatem, zabezpieczamy podłogę i przyłącza.
Pompa płucząca wpina się w obieg i wymusza przepływ znacznie większy niż podczas normalnej pracy instalacji, to on odrywa osad od ścianek.
Preparat krąży w układzie przez ustalony czas, z cyklicznym odwracaniem kierunku przepływu oraz płukaniem poszczególnych gałęzi i grzejników po kolei.
Neutralizujemy roztwór i płuczemy układ aż do czystego wypływu. W instalacji nie może zostać ani preparat, ani oderwany osad.
Napełniamy instalację wodą przygotowaną do zładu i dokładnie odpowietrzamy każdy obieg.
Uruchamiamy źródło ciepła, ustawiamy parametry i powtarzamy pomiary z punktu pierwszego. Różnica temperatur zasilania i powrotu oraz rozkład ciepła na grzejnikach pokazują efekt czarno na białym.
Zapisujemy, co zostało wykonane, jakie parametry zmierzyliśmy przed i po oraz co zalecamy dalej.
Sprawna wymiana ciepła oznacza ten sam komfort przy niższej temperaturze wody. Dla kotła kondensacyjnego niższa temperatura powrotu to warunek pracy w kondensacji, czyli z pełną sprawnością.
Znika efekt gorącej góry i zimnego dołu oraz chłodnych pomieszczeń na końcu obiegu.
Stukanie i bulgotanie w kotle oraz szum przepływu w rurach to najczęściej efekt osadu i powietrza, a nie cecha urządzenia.
Buderus w koncepcji ochrony instalacji D³ stawia sprawę wprost: utrzymanie maksymalnej wydajności systemu grzewczego to długotrwałe oszczędności w bieżących kosztach eksploatacji i uniknięcie kosztownych napraw serwisowych.
Wirniki pomp i gniazda zaworów zużywają się przez krążącą zawiesinę. Czysty zład to mniej zatarć i mniej zaklinowanych zaworów termostatycznych.
Nowy kocioł albo pompa ciepła podłączone do zaszlamionej instalacji nie dadzą spodziewanych oszczędności. Płukanie wykonuje się przed wymianą źródła ciepła, nie po niej.
Płukanie ma swoje granice. Nie przywróci przelotu w rurach skorodowanych na wylot, nie uratuje grzejnika z przeżartym dnem i nie zastąpi wymiany zasobnika z przebitym płaszczem. Przy instalacji w bardzo złym stanie zabieg potrafi wręcz odsłonić nieszczelności, które do tej pory były zaczopowane osadem, mówimy o tym przed rozpoczęciem prac, a nie po.
Żeby problem nie wrócił, działamy dalej na trzech poziomach. Po pierwsze uzdatniamy wodę zasilającą, Buderus oferuje kompaktowe zmiękczacze Logawater Soft pracujące w sprawdzonej technologii jonowymiennej. Po drugie chronimy instalację zgodnie z koncepcją Buderus D³. Po trzecie utrzymujemy regularność przeglądów, bo to podczas przeglądu widać, w którą stronę zmierza stan układu.
Przy okazji płukania warto sprawdzić resztę kotłowni: stan zasobnika i anody ochronnej, naczynia wzbiorcze, pompy oraz armaturę.
F.H.U. TERMIA, ul. Orzechowa 10, 30-422 Kraków. Telefon: +48 570 857 857.